Challenge Cup: Drezno gospodarzem Final Four

Drezno będzie organizatorem Final Four Challenge Cup kobiet - tak zadecydowała Europejska Federacja Siatkówki. W turnieju finałowym wezmą udział siatkarki Gwardii Impel Wrocław.

Dla siatkarek Gwardii to dobra wiadomość, bo po dalekich eskapadach do Azerbejdżanu (dwukrotnie), Białorusi i Szwajcarii, teraz czeka je zaledwie 260-kilometrowa podróż. Dotychczas wrocławski klub na swoje występy w europejskich pucharach wydał ok. 240 tys. zł, a najbardziej kosztowne okazały się właśnie dwa wyjazdy do Azerbejdżanu.

Wrocławianki w półfinale zmierzą się z gospodarzem turnieju - SC Dresdner. Drugą parę półfinałową tworzą Galatasaray Stambuł i belgijski Asterix Kieldrecht.

Prezes Gwardii Jacek Grabowski przyznał, że po ogłoszeniu decyzji o miejscu rozegrania finału, wszyscy w klubie odetchnęli z ulgą. "W tym sezonie byliśmy doświadczeni wyjazdami jak chyba żadna inna drużyna w rozgrywkach. Cieszę się, że finał rozegrany zostanie w Dreźnie, tym bardziej, że jesteśmy zaprzyjaźnieni z tamtejszą drużyną i dużo o niej wiemy" - mówił prezes.

Grabowski przyznał jednak, że mimo to pojedynek półfinałowy na pewno nie będzie łatwy, ponieważ trudno oczekiwać, żeby na tym etapie rozgrywek występowały słabe drużyny. "Nasz zespół mimo, że młody gra żeby wygrać i z takim nastawienie pojedziemy do Niemiec. Nie będzie żadnej presji, ale zawodniczki potrafią się zmobilizować na takie spotkania, co wielokrotnie już pokazywały" - podkreślił.

W drużynie Gwardii zabraknie prawdopodobnie kontuzjowanej Katarzyny Mroczkowskiej. Grabowski przyznał, że jest to duże osłabienie, ale najważniejsze, żeby zawodniczka była gotowa do gry w zbliżających się rozgrywkach play-off PlusLigi siatkarek.

Turniej odbędzie się w dniach 20-21 marca.

Europejska Federacja Siatkówki zadecydowała również, że finałowy turniej Pucharu CEV pań odbędzie się w azerskim Baku.
Bukmacherzy

Zaksa nie składa broni przed meczem z Piacenzą

W środę siatkarze kędzierzyńskiej Zaksy staną przed szansą awansu do Final Four pucharu CEV. Zadanie jest bardzo trudne - Zaksa na wyjeździe przegrała z mistrzem Włoch - Coprą Piacenza 0:3 i aby awansować musi u siebie wygrać cztery sety nie tracąc żadnego.


W pierwszym meczu challenge round (mecz i rewanż) Zaksa wyraźnie przegrała z mistrzem Włoch, drużyną CoprAtlantide Piacenza 0:3 (18:25, 21:25, 14:25). Żeby awansować do Final Four pucharu CEV drużyna z Kędzierzyna musi u siebie najpierw wygrać 3:0, a potem rozstrzygnąć na swoją korzyść "złotego seta".

Mimo bardzo trudnego zadania, Kędzierzyn nie zamierza składać broni. "Pokazaliśmy już, że nigdy nie odpuszczamy, będziemy chcieli pokazać się z dobrej strony. Trzeba grać do końca, wszystko jest możliwe" - powiedział drugi trener Zaksy, Andrzej Kubacki.

Dodał, że przed przegranym pierwszym meczem we Włoszech - mimo rad Michała Masnego, żeby potraktować wyjazd jak "święto siatkówki" - stawka spotkania negatywnie wpłynęła na grę jego zespołu.

"Nie ma co ukrywać, zagraliśmy słabe spotkanie. Może trochę się wystraszyliśmy, większość naszych zawodników nigdy wcześniej nie grała w pucharach o taką stawkę. Zapłaciliśmy frycowe. Byliśmy spięci, teraz za to nie mamy żadnego obciążenia, skupimy się na swojej grze" - zapowiedział Kubacki.

W środę w Kędzierzynie do pełnej dyspozycji trenerów będą wszyscy zawodnicy - oprócz Roberta Szczerbaniuka, który narzeka na problemy z kolanem. "Poza nim, wszyscy zawodnicy są zdrowi" - zaznaczył drugi trener Zaksy.
http://www.zaklady-sportowe.net/bukmacherzy/sts.php

Resovia nie może przegrać w szatni

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów w środę w rywalizacji o Final Four Ligi Mistrzów spotkają się z klubowym mistrzem świata, włoskim zespołem BetClic Trentino. - Najważniejsze, żeby nasza drużyna nie przegrała tego meczu w szatni" - powiedział we wtorek PAP wiceprezes Asseco Resovii Rzeszów Marek Karbarz.

- Chciałbym żeby nasz zespół zagrał odważnie, bez żadnego skrępowania, bez myślenia, że gramy z najlepszą drużyną na świecie. Wtedy powinno być dobrze. Jestem dobrej myśli, bo znam wartość swojego zespołu - podkreślił Karbarz.

Resovia od poniedziałku przebywa we Włoszech, bez kontuzjowanego Łukasza Perłowskiego. W jego miejsce zagra Bartosz Gawryszewski.

Trentino BetClic to obecnie jedna z najmocniejszych drużyn na świecie. W składzie aktualnego lidera serie A nie brakuje reprezentantów Włoch, Bułgarii i Brazylii. O jego sile stanowią m.in. Bułgar Matej Kazijski i Brazylijczyk Leandro Vissotto. Drugim rozgrywającym włoskiego zespołu jest Łukasz Żygadło.

Trentino triumfowało w rozgrywkach LM w ubiegłym sezonie, a kilka miesięcy później dołożyło do kolekcji klubowe mistrzostwo świata. W finale tych rozgrywek Włosi pokonali PGE Skrę Bełchatów 3:0. W pierwszej rundzie play off Trentino wyeliminowało belgijski Knack Randstad Roeselare, dwukrotnie wygrywając po 3:1.